Czego nie lubią automatyczne skrzynie biegów? Złe nawyki za kierownicą, które cicho niszczą układ
Niektóre przyzwyczajenia kierowców mogą wydawać się nieszkodliwe, a jednak w dłuższej perspektywie bardzo szkodzą automatycznej przekładni. Przykładem może być jednoczesne naciskanie hamulca i gazu, co zdarza się niektórym, szczególnie w korkach czy przy manewrowaniu. Skrzynia w takiej sytuacji dostaje sprzeczne sygnały, co prowadzi do jej nadmiernego obciążania. Trudno to zauważyć od razu, ale po czasie zaczynają się objawy – delikatne szarpnięcia, opóźnienia w zmianie biegów, a nawet przegrzewanie.
Innym nawykiem, który brzmi niewinnie, jest ruszanie zaraz po odpaleniu auta w mroźny poranek. Olej przekładniowy potrzebuje chwili, by osiągnąć odpowiednią temperaturę i lepkość. Zimny olej nie zapewnia wystarczającej ochrony, więc szybkie ruszanie to sposób na skrócenie życia skrzyni. Jeszcze gorzej, jeśli do tego dołożymy gwałtowne przyspieszanie i hamowanie – wtedy przekładnia musi pracować w trybie maksymalnych obciążeń, co tylko przyspiesza jej zużycie.
Wszystkie te sytuacje łączy jedno – wydają się niegroźne, dopóki nie pojawią się problemy. Warto uświadomić sobie, że to właśnie te codzienne drobiazgi, powtarzane setki razy, mają realny wpływ na stan skrzyni. Dlatego jeśli zastanawiasz się, czego nie robić z automatyczną skrzynią biegów, to przede wszystkim: nie traktuj jej zbyt agresywnie i wymagająco, daj jej czas i nie funduj jej ekstremalnych warunków na co dzień.
Jak zepsuć automatyczną skrzynię biegów, czyli czego nie widać, a szkodzi – najczęstsze zaniedbania serwisowe i ich skutki
Niektóre rzeczy trudno zauważyć gołym okiem, ale właśnie one mają największe znaczenie dla trwałości skrzyni biegów.
- Jedną z nich jest brak regularnej wymiany oleju przekładniowego. Wielu producentów skrzyń sugeruje, że olej jest „dożywotni”, co niestety w praktyce oznacza: „do końca gwarancji”. Olej z czasem traci swoje właściwości smarne i ochronne, zbiera zanieczyszczenia, zmienia lepkość. Jeżeli nie jest wymieniany co 40–60 tys. km, może bardziej szkodzić niż pomagać. A wtedy droga do kosztownej naprawy jest już bardzo krótka.
- Kolejnym częstym błędem jest stosowanie niewłaściwego oleju. Skrzynie automatyczne są wyjątkowo czułe na parametry płynów – liczy się nie tylko lepkość, ale też skład chemiczny, dodatki uszlachetniające, właściwości cieplne. Wystarczy użyć niewłaściwego środka, by po czasie pojawiły się nieprzyjemne objawy: szarpanie, gubienie biegów, a nawet komunikaty o błędach elektroniki sterującej. W skrócie – jeśli chcesz wiedzieć, jak zepsuć automatyczną skrzynię biegów, to wystarczy zaniedbać jej olej.
Właśnie dlatego w takich sytuacjach dobrze sięgnąć po produkty wspomagające eksploatację, jak np. nasze dodatki do skrzyni biegów MIHEL. Wykorzystujemy technologię NANO PROTECTION, która aktywnie odbudowuje powierzchnie metalowe skrzyni i znacząco poprawia kulturę jej pracy. W składzie naszych preparatów znajdziesz m.in. serpentynit i ceramiczne nanocząsteczki, które tworzą trwałą warstwę ochronną i redukują tarcie. To dobre rozwiązanie nie tylko przy pierwszych objawach problemu, ale również profilaktycznie – szczególnie w starszych lub intensywnie eksploatowanych autach.
Czego nie robić z automatyczną skrzynią biegów? Manewry z ryzykiem – sytuacje, które z pozoru są niewinne, ale mogą skończyć się awarią!
Są takie sytuacje, które z zewnątrz wyglądają zupełnie niewinnie, ale dla automatycznej skrzyni są istnym testem wytrzymałości. Weźmy choćby holowanie auta z automatem. Nawet na krótkim dystansie, jeśli skrzynia nie jest odpowiednio przygotowana do takiego manewru, może dojść do przegrzania albo uszkodzenia mechanizmu smarowania. W razie awarii lepiej od razu wezwać lawetę – może drożej, ale na pewno bezpieczniej.
Innym błędem jest zjeżdżanie z górki na „luzie”, czyli z włączonym trybem „N”. Teoretycznie – mniejsze spalanie. Praktycznie – brak odpowiedniego ciśnienia oleju, a tym samym zaburzone smarowanie skrzyni. Ryzykujemy przegrzanie, a także utratę pełnej kontroli nad pojazdem w razie potrzeby nagłego hamowania lub przyspieszenia.
Jeszcze gorsze efekty daje tzw. „bujanie” auta, czyli szybkie przełączanie między D a R, żeby wydostać się np. z zaspy. Taki sposób nie tylko męczy mechanikę automatu, ale też powoduje gwałtowne zmiany kierunku pracy wewnętrznych elementów, co może zakończyć się pęknięciem któregoś z wałków lub nawet uszkodzeniem całego modułu.
Pierwsze objawy, że automat mówi dość – nie ignoruj tych sygnałów
Automatyczne skrzynie biegów nie psują się z dnia na dzień. Zanim nastąpi poważna awaria, wysyłają różne, dość czytelne sygnały. Jednym z pierwszych może być opóźnione przełączanie biegów – naciskasz gaz, a reakcja przychodzi z lekkim opóźnieniem. Często bagatelizowane są też delikatne szarpnięcia przy zmianie przełożeń, które zwykle tłumaczymy sobie jako „normalne”. Prawda jest taka, że w sprawnej skrzyni automat zmienia biegi płynnie i praktycznie niezauważalnie.
Kolejny niepokojący objaw to przegrzewanie skrzyni, co może sygnalizować zapaloną kontrolką lub po prostu nagłym spadkiem wydajności – skrzynia przestaje pracować płynnie, pojawia się szum, drgania. Niepokojące są też błędy elektroniki sterującej, zwłaszcza jeśli zaczynają się pojawiać losowo i trudno je jednoznacznie zdiagnozować.
Jeśli zauważysz którykolwiek z tych objawów, nie czekaj, aż sytuacja się pogorszy. To już nie czas na testowanie – to moment na działanie. W takich przypadkach warto sięgnąć po dodatki wspomagające pracę skrzyni, które mogą ograniczyć dalsze zużycie i poprawić smarowanie. Właśnie w tym celu stworzyliśmy MIHEL EP500 AT – dodatek do automatycznej skrzyni, który regeneruje zużyte elementy, tworzy ochronną powłokę ceramiczną i znacząco poprawia płynność działania. Działa w każdych warunkach i można go stosować nawet bez demontażu skrzyni. To rozwiązanie, które może dać Twojej przekładni drugie życie – zanim będzie za późno.
I wiesz co? To często właśnie takie działania prewencyjne robią największą różnicę. Bo czego nie lubią automatyczną skrzynią biegów, to ignorowania objawów. A to przecież najłatwiejsze, co możemy zmienić.